piątek, 10 października 2008

11.


Wpis numer 11. Poniżej można sobie obejrzeć, tudzież przeczytać komiks który brał udział w konkursie organizowanym z okazji MFK. Osobiście na festiwal nie dobiłem, ale miałem ostatnimi czasy tyle zawirowań, że po prostu nie dałbym rady.





Powyższy komiks nauczył mnie że najpierw trzeba zmienić tryb na CMYK, a dopiero później kłaść kolor, a nie na odwrót (dlatego tak cholernie ciemne to jest, człowiek uczy się całe życie:/). Niżej można znaleźć fragment występu białoruskiego zespołu NRM, podczas koncertu z okazji 25-lecia Solidarności. Utworek nosi nazwę Try Carapachi. Mówi on mniej więcej o tym że świat unosi się na trzech żółwiach, nie wiem dokładnie bo nie znam białoruskiego. Usłyszałem to po raz pierwszy niedawno, i szczerze mówiąc, jest to chyba jeden z tych utworów, który nawet słuchany po raz setny tak samo się podoba. Poza tym, wrzucam również dwie kolejne plansze Thrillera, powstałe już chyba ze dwa tygodnie temu. Musiałem porzucić na jakiś czas komiks na rzecz innych spraw , stąd tylko dwie stronki. A na końcu wesoły anonimowy krasnal, machnięty bez powodu.


poniedziałek, 8 września 2008

10.

Dziesiąty, okrągły wpis. Poniżej plansze z komiksu Babcia Chrzestna, narysowanego przeze mnie do scenariusza niejakiego Anonimowego Grzybiarza. Przerwałem na chwilkę produkcję kolejnych stron Thrillera, bo jak przeczytałem scenariusz na digarcie, to stwierdziłem że muszę narysować Misia Uszatka w dresach i z browarkiem w łapie. I tak od kreski do kreski, powstał czteroplanszowy szorcik. Jeszcze nie wiadomo jak potoczą się jego dalsze losy, ale zabawę miałem przednią podrabiając krechę Millera (nie wiem jak mi to wyszło, i nie wiem czy w ogóle ktokolwiek dopatrzy się analogii do rysunków z Sin City, ale w sumie podrabiać mistrza nie jest rzeczą łatwą). Tak więc skromniutko w tym jubileuszowym wpisie, ale mimo wszystko chyba wesoło (scenariusz pierwsza klasa).

piątek, 5 września 2008

09.

Skończyłem pierwsze siedem plansz komiksu "Thriller". Powrzucałem teksty i w ramach takiego małego trailera umieszczam je tutaj. Kto chce może przeczytać, kto jest zbyt leniwy, może sobie obejrzeć obrazki. Każdy znajdzie coś dla siebie. Enyoj:D.





sobota, 30 sierpnia 2008

08.

Poniżej można zobaczyć pierwszą planszę, oraz szkice dwóch kolejnych, z czegoś co właśnie smażę. Całość przewiduje na dwa tomiki po ok. 35 stron każdy. "Thriller" to nazwa całości, ale pomimo pozorów będzie to komiks humorystyczny (mam nadzieję) o dość dziwnych doświadczeniach pewnego małżeństwa. Opowiastka długa, ale mam nadzieję że samozaparcia będę miał wystarczająco dużo. W zamiarze mam plan skończenia pierwszego tomu do końca września(fuck!). Czas nauczyć się systematyczności. Będzie ciężko, bo na plecach jeszcze egzamin na prawko (30.IX), i te pojebane testy:/.



wtorek, 19 sierpnia 2008

07.

Poniżej postać i komiks który powstał na potrzeby małego konkursiku, w którym nagrodą była realizacja (odpłatna) kilku shortów reklamowych. Turnieju niestety nie wygrałem, ale plansze zostały, więc wrzucam. A na samym dole kosmita na potrzeby powoli klarującej się historii. Pierwsze strony mam nadzieję za niedługo.

niedziela, 3 sierpnia 2008

06.

Aktualnie rysuję komiks na MFK, a że regulamin zabrania publikowania pracy przed konkursem, więc brak ilustracji (ale naprawdę jestem zadowolony z efektów, skromnie przyznam że po raz pierwszy tak dobrze udało mi się położyć kolor na plansze). Wydarzyło się trochę w ostatnim czasie. Jakiś czas temu wysłałem portfolio do agencji Horton Stevens. Dość dawno, odpowiedzi długi czas nie było, więc straciłem już nadzieję na jakikolwiek odzew. Odpowiedź jednak dostałem po jakimś czasie, okazało się że jej brak był spowodowany czynnikami losowymi. I tak oto moje portfolio wisi na stronce agencji (poniżej zrzut ekranu). Pozostaje mi czekać na zlecenia (mam nadzieję że nie za długo).

W międzyczasie napisali o mnie w Dzienniku Polska, wydanie warszawskie. Było trochę kombinacji ze zdobyciem egzemplarza, ale dzięki zaangażowaniu całej rodziny artykuł można oglądnąć poniżej.
Tak więc zajebisty tydzień za mną. Gdyby jeszcze udało mi się skończyć ten komiks na czas, wszystko byłoby pięknie.

sobota, 5 lipca 2008

05.

Taki dziadek mi się na myśl nasunął>). Format A3, cienkopisy. Zapewne wyląduje na ścianie u sąsiada (nie znam jeszcze opinii)... Przy okazji ostrzegam że zacząłem kurs prawa jazdy, więc nie radzę wychodzić z domu. Liczba pieszych drastycznie spada.

sobota, 28 czerwca 2008

04.

I się nie dostałem:/. W zasadzie to słusznie, inni byli dużo lepsi, ale jednak żal pozostaje. Za rok mam nadzieję będę lepiej przygotowany i się uda. A póki co przesiadłem się na fotoszopa, a poniżej można oglądać efekt mojej kilkugodzinnej zabawy w tym programie (szkic spajdera i budynków był zrobiony ołówkiem, reszta, tj. kolor i chmury- myszką). Muszę sobie sprawić tablet... koniecznie.

sobota, 21 czerwca 2008

03.

I jeszcze smok, przed chwilą skończyłem. To tylko zdjęcie, więc raczej z dupy jakość. Naprawdę jest trochę większy i bardziej efektowny. Naprawdę się zastanawiam czy nie zacząć w ten sposób kłaść koloru na komiksy. Takie malowanie jest dużo przyjemniejsze niż jeżdżenie myszką przez kilka godzin.


02.

Dalej ćwiczę przed egzaminem, wczoraj postanowiłem pobawić się z farbami, wyszło całkiem nieźle moim zdaniem. Mogłoby być lepiej, ale nie można wymagać cudów od szkolnych plakatówek:/






A tutaj wersja z większym kontrastem (to dalej jest zdjęcie, ale wygląda dużo lepiej niż normalnie):

wtorek, 17 czerwca 2008

01.

Trwają przygotowania do egzaminu wstępnego na animację. Nie wróżę sobie pozytywnego wyniku, ale mimo wszystko spróbuję (tym bardziej że wpłaciłem 130 złociszy egzaminacyjnego). W ramach rozruszania zeschniętych przez matury cienkopisów powstało takie coś:
Jak takie coś się robi? Ja to robię w trzech krokach (co lepsiejsi mają tablety i wszystko pocinają na kompie, niestety jeszcze się nie dorobiłem takiego sprzętu).
Krok pierwszy, ołówek (HB + B). Nie wygląda to za ciekawie:
Krok drugi, cienkopisy (Uni Pin 08, 03 i 01):
Teraz wystarczy nałożyć kolor. Ja używam Pixii, bo jest darmowa (na PSa jeszcze mnie nie stać) i w moim odczuciu dużo bardziej przyjazna od Gimpa. Swoją drogą nakładanie kolorów za pomocą myszki to chyba najbardziej czasochłonne zajęcie. Nie polecam ludziom o słabych nerwach. Kto próbował ten zrozumie. Na egzamin mam zamiar pójść wyposażony tylko w ołówki i cienkopisy, więc jeśli ktoś zdawał już do Łódzkiej Filmówki na animacje, i przypadkiem się tu zabłąka, wszelkie uwagi mile widziane.