niedziela, 16 sierpnia 2009

16.

Dalej ćwiczę cyfrowe malowanie. Tym razem wielki zły rogaty stwór w starciu z małym, brodatym rycerzem z zakrwawionym mieczem. Śmieszna sprawa, bo kiedyś jak czytałem że ktoś pracował nad obrazem, powiedzmy 12 godzin, to myślałem sobie "co oni kurwa robią przez tyle czasu". Teraz zaczynam chyba rozumieć co. I czuć bolące knykcie przy prawej dłoni od tabletowego piórka. Praca poniżej była zrobiona w oryginalnej rozdzielczości 1976x2500. Tutaj wstawiam pomniejszony do 75%. Musiałem to w dwóch plikach zrobić (oddzielnie postacie, oddzielnie tło), bo komputer zaczynał drastycznie zwalniać przy pracy większym brushem. I oczywiście w gimpolu wymalowane.

1 komentarz:

e pisze...

Pierwszy