sobota, 13 lutego 2010

27.

Kolejny raport z frontu. Po dwóch tygodniach katorżniczej pracy mam gotową kolejną scenkę (ta z ropuchą w kiosku), trzy kolejne tła, i poprawiłem sceny które zrobiłem wcześniej. Wynik raczej nie imponujący, ale ja nigdy prawdziwym przodownikiem nie byłem. Co nie zmienia faktu że ilość postaci która przewija się przez ekran zaczyna mnie przerażać, i doprawdy, nie mam pojęcia jak ja to udźwiękowię...




Brak komentarzy: