poniedziałek, 8 listopada 2010

34.

Po długiej (przeciągającej się w ostatnim czasie) przerwie znowu przysiadłem do rysowania. I to takiego rysowania /zaczynam rysować=>rysuję=>kończę rysować=>mam rysunek/, a nie jak w ostatnim czasie /zaczynam rysować=>stawiam dwie kreski=>"kurwa, znowu nie wyszło!"=>idę dalej płakać w poduszkę/. I tak do zobaczenia jest moja aranżacja wnętrza na scenografię, ilustracja wykonana dla pewnego miłego norwega i akt w któym gościnnie wystepują nagie piersi. Bo co to za wpis bez nagich piersi.





Dobre fluidy pewnie nie utrzymają się zbyt długo w powietrzu. Bo to listopad. A listopad to dobry miesiąc dla umarłych tylko.

4 komentarze:

Marcin Surma pisze...

fantastyczne kolorki na tym strychu mang

Nemofish pisze...

Dzięki!

marta z tych mart pisze...

bardzo ładna scenografia, szczególnie ta pośrodku

Nemofish pisze...

No tak. Pewnie nie zauważyłaś tej kobiety.