piątek, 26 listopada 2010

35.

Do zobaczenia tylko animatik niestety. Miały tu zawisnąć jeszcze dwie ilustracje i fragment storyboardu do mojego filmu numer dwa, ale niestety, mój pendrive został albo w akademiku w bliżej nieokreślonym miejscu, albo w autobusie. Wolałbym żeby to była ta pierwsza opcja. A co do tego animatiku, to zrobiłem go na zajęcia z realizacji, do tekstu który niestety również zaginął. Właściwie to nic specjalnego, więc niech oglądają tylko Ci którzy mają poczucie że w ciągu najbliższej minuty nie zrobią nic konstruktywnego.



I jeszcze tak od siebie dodam: jebać gołębie z dworca fabrycznego w Łodzi. Dziękuję za uwagę.

poniedziałek, 8 listopada 2010

34.

Po długiej (przeciągającej się w ostatnim czasie) przerwie znowu przysiadłem do rysowania. I to takiego rysowania /zaczynam rysować=>rysuję=>kończę rysować=>mam rysunek/, a nie jak w ostatnim czasie /zaczynam rysować=>stawiam dwie kreski=>"kurwa, znowu nie wyszło!"=>idę dalej płakać w poduszkę/. I tak do zobaczenia jest moja aranżacja wnętrza na scenografię, ilustracja wykonana dla pewnego miłego norwega i akt w któym gościnnie wystepują nagie piersi. Bo co to za wpis bez nagich piersi.





Dobre fluidy pewnie nie utrzymają się zbyt długo w powietrzu. Bo to listopad. A listopad to dobry miesiąc dla umarłych tylko.